Polski fotograf Krzysztof Krawczyk mieszka i tworzy w Warszawie. Nie jest członkiem żadnej elitarnej grupy mistrzów fotografowania, bo uważa, że nie to jest celem twórczej pracy. Wszystko czego dokonał, osiągnął tylko i wyłącznie własną pracą. Nie studiował fotografii, nie uczestniczył w żadnych kursach lub warsztatach. Czytał, podglądał i doświadczał światła, cienia, koloru, barwy. Lecz, jako zawodowiec chciałby choć raz uczestniczyć w sesji ze znanymi artystami. Chętnie patrzyłby na pracę Annie Leibovitz (Anna-Lou „Annie” Leibovitz amerykańskiej portrecistki) lub Petera Lindbergha (znanego, jako „poeta stylu glamour”).

Krzysztof Krawczyk specjalizuje się w fotografii piękna natury, co pomaga mu, właśnie w naturalny sposób tworzyć fotografię wizerunkową, portretową. Obcując z naturą nauczył się patrzeć na ludzkie twarze i odkrywać to co zwyczajne i niezwyczajne, to co prawdziwe i piękne. W każdym człowieku znajduje walory warte utrwalenia. Często fotografuje zapracowanych, zabieganych, czasem zaniedbanych, by w jego obiektywie rozkwitali. Aby fotografie tych ludzi, zdjęcia, które otrzymają były ich prywatną, rodzinną, a czasem nawet publiczną radością, przyjemnością, kaprysem, oczekiwaniem … a może inspiracją do zmian. 

Podczas oglądania efektów sesji fotograficznej, najczęściej powtarzaną sentencją są słowa … „o jej, to ja tak wyglądam”…

Nie tworzył żadnych wielkich projektów we współpracy ze znanymi, reklamowanymi powszechnie markami. Pracuje z ludźmi, którzy go otaczają i chcą z nim pracować. Nie aspiruje do portretowania znanych osób, gdyż w każdej innej, znajduje to co subtelne, inspirujące, intrygujące.

Jego obrazy powstają z subtelną estetyką i ze zwykłą percepcją rzeczywistości a także metodycznym podejściem do wykorzystywania światła, wszak z wykształcenia jest fizykiem, a optyka była jego jednym z lubianych przedmiotów.